#16 2013-08-27 12:05:31

 karolka_z_braniewa

Stały bywalec

Sk±d: Dęblin
Zarejestrowany: 2012-04-09
Posty: 160
Punktów :   

Re: Piszemy wiersz :)

W pewnym mie¶cie pod Lublinem
Mieszkał Ojciec z synem.
Mieli wiele wspólnego,
nawet piłkarza ulubionego.
Pewnego dnia na mecz się wybrali
ale że kasy ze sob± nie brali
zaczepili po drodze dresa znajomego
ale nic nie otrzymali od niego.
Zrezygnowali więc z pój¶cia na mecz
I wrocili do domu, wstecz
Jednakze cos ich zatrzymało
bo strasznie zagrzmiało.
Schowali się pod drzewem
id±c za pięknym ¶piewem.
Aż tu nagle niespodzianie
Mario Casas przed nimi stanie
A oni tak do niego:
Dawaj z nami, kolego!
Mario spojrzał zaciekawiony
i stan±ł jak wryty, zdziwiony
bo jak on sie znalazł w Lublinie?
Skoro był przed chwil± w Londynie?
To musiały być jakie¶ czary
Albo miał wielkie omamy
I gdy się tak w lwa pod Zamkiem
wpatrywał
Włosy z głowy sobie wyrywał!
Bo jak to możliwe, że ten lew
Ma na sobie czyj±¶ krew
A do tego pod jego łap±
leży jaka¶ ręka z map±.
Z daleka słychać dziwne dĽwięki

Offline

 

#17 2013-08-27 12:39:38

 Carol25

Mega Fan Internatu

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 2150
Punktów :   

Re: Piszemy wiersz :)

W pewnym mie¶cie pod Lublinem
Mieszkał Ojciec z synem.
Mieli wiele wspólnego,
nawet piłkarza ulubionego.
Pewnego dnia na mecz się wybrali
ale że kasy ze sob± nie brali
zaczepili po drodze dresa znajomego
ale nic nie otrzymali od niego.
Zrezygnowali więc z pój¶cia na mecz
I wrocili do domu, wstecz
Jednakze cos ich zatrzymało
bo strasznie zagrzmiało.
Schowali się pod drzewem
id±c za pięknym ¶piewem.
Aż tu nagle niespodzianie
Mario Casas przed nimi stanie
A oni tak do niego:
Dawaj z nami, kolego!
Mario spojrzał zaciekawiony
i stan±ł jak wryty, zdziwiony
bo jak on sie znalazł w Lublinie?
Skoro był przed chwil± w Londynie?
To musiały być jakie¶ czary
Albo miał wielkie omamy
I gdy się tak w lwa pod Zamkiem
wpatrywał
Włosy z głowy sobie wyrywał!
Bo jak to możliwe, że ten lew
Ma na sobie czyj±¶ krew
A do tego pod jego łap±
leży jaka¶ ręka z map±.
Z daleka słychać dziwne dĽwięki
I chyba tekst znajomej piosenki
Nagle słychać straszne krzyki


Life is like a journey, if your direction is right, all you need is keep on walking...
http://undressed-by-silver.blogspot.com/
http://allaroundme-chivata.blogspot.com/
http://leiresworldd.blogspot.com/

http://images.chomikuj.pl/button/veronica_25.gif

Offline

 

#18 2013-08-29 21:12:27

Justynka89

Moderator

Zarejestrowany: 2010-07-19
Posty: 441
Punktów :   

Re: Piszemy wiersz :)

W pewnym mie¶cie pod Lublinem
Mieszkał Ojciec z synem.
Mieli wiele wspólnego,
nawet piłkarza ulubionego.
Pewnego dnia na mecz się wybrali
ale że kasy ze sob± nie brali
zaczepili po drodze dresa znajomego
ale nic nie otrzymali od niego.
Zrezygnowali więc z pój¶cia na mecz
I wrocili do domu, wstecz
Jednakze cos ich zatrzymało
bo strasznie zagrzmiało.
Schowali się pod drzewem
id±c za pięknym ¶piewem.
Aż tu nagle niespodzianie
Mario Casas przed nimi stanie
A oni tak do niego:
Dawaj z nami, kolego!
Mario spojrzał zaciekawiony
i stan±ł jak wryty, zdziwiony
bo jak on sie znalazł w Lublinie?
Skoro był przed chwil± w Londynie?
To musiały być jakie¶ czary
Albo miał wielkie omamy
I gdy się tak w lwa pod Zamkiem
wpatrywał
Włosy z głowy sobie wyrywał!
Bo jak to możliwe, że ten lew
Ma na sobie czyj±¶ krew
A do tego pod jego łap±
leży jaka¶ ręka z map±.
Z daleka słychać dziwne dĽwięki
I chyba tekst znajomej piosenki
Nagle słychać straszne krzyki
To jaki¶ murzyn z Afryki!
Biega wokół zamku szybko


http://static.serialnet.pl/thumbs/gran-hotel.jpg

Offline

 

#19 2013-09-09 15:14:40

 Joyful

Prezes

Sk±d: Lubelskie
Zarejestrowany: 2013-02-04
Posty: 582
Punktów :   

Re: Piszemy wiersz :)

W pewnym mie¶cie pod Lublinem
Mieszkał Ojciec z synem.
Mieli wiele wspólnego,
nawet piłkarza ulubionego.
Pewnego dnia na mecz się wybrali
ale że kasy ze sob± nie brali
zaczepili po drodze dresa znajomego
ale nic nie otrzymali od niego.
Zrezygnowali więc z pój¶cia na mecz
I wrocili do domu, wstecz
Jednakze cos ich zatrzymało
bo strasznie zagrzmiało.
Schowali się pod drzewem
id±c za pięknym ¶piewem.
Aż tu nagle niespodzianie
Mario Casas przed nimi stanie
A oni tak do niego:
Dawaj z nami, kolego!
Mario spojrzał zaciekawiony
i stan±ł jak wryty, zdziwiony
bo jak on sie znalazł w Lublinie?
Skoro był przed chwil± w Londynie?
To musiały być jakie¶ czary
Albo miał wielkie omamy
I gdy się tak w lwa pod Zamkiem
wpatrywał
Włosy z głowy sobie wyrywał!
Bo jak to możliwe, że ten lew
Ma na sobie czyj±¶ krew
A do tego pod jego łap±
leży jaka¶ ręka z map±.
Z daleka słychać dziwne dĽwięki
I chyba tekst znajomej piosenki
Nagle słychać straszne krzyki
To jaki¶ murzyn z Afryki!
Biega wokół zamku szybko
Woła: Mario, moja droga rybko!
Daj mi swój autograf swój, proszę!


"Primero fue la luz, luego empezaron los crímenes"


                                                                        When nothing goes right ... go left! 

Offline

 

#20 2013-09-10 17:32:42

Justynka89

Moderator

Zarejestrowany: 2010-07-19
Posty: 441
Punktów :   

Re: Piszemy wiersz :)

W pewnym mie¶cie pod Lublinem
Mieszkał Ojciec z synem.
Mieli wiele wspólnego,
nawet piłkarza ulubionego.
Pewnego dnia na mecz się wybrali
ale że kasy ze sob± nie brali
zaczepili po drodze dresa znajomego
ale nic nie otrzymali od niego.
Zrezygnowali więc z pój¶cia na mecz
I wrocili do domu, wstecz
Jednakze cos ich zatrzymało
bo strasznie zagrzmiało.
Schowali się pod drzewem
id±c za pięknym ¶piewem.
Aż tu nagle niespodzianie
Mario Casas przed nimi stanie
A oni tak do niego:
Dawaj z nami, kolego!
Mario spojrzał zaciekawiony
i stan±ł jak wryty, zdziwiony
bo jak on sie znalazł w Lublinie?
Skoro był przed chwil± w Londynie?
To musiały być jakie¶ czary
Albo miał wielkie omamy
I gdy się tak w lwa pod Zamkiem
wpatrywał
Włosy z głowy sobie wyrywał!
Bo jak to możliwe, że ten lew
Ma na sobie czyj±¶ krew
A do tego pod jego łap±
leży jaka¶ ręka z map±.
Z daleka słychać dziwne dĽwięki
I chyba tekst znajomej piosenki
Nagle słychać straszne krzyki
To jaki¶ murzyn z Afryki!
Biega wokół zamku szybko
Woła: Mario, moja droga rybko!
Daj mi swój autograf swój, proszę!
Wiesz, że odmowy nie znoszę!
Lecz po Mario ani ¶ladu


http://static.serialnet.pl/thumbs/gran-hotel.jpg

Offline

 

#21 2013-09-13 15:25:09

 Joyful

Prezes

Sk±d: Lubelskie
Zarejestrowany: 2013-02-04
Posty: 582
Punktów :   

Re: Piszemy wiersz :)

W pewnym mie¶cie pod Lublinem
Mieszkał Ojciec z synem.
Mieli wiele wspólnego,
nawet piłkarza ulubionego.
Pewnego dnia na mecz się wybrali
ale że kasy ze sob± nie brali
zaczepili po drodze dresa znajomego
ale nic nie otrzymali od niego.
Zrezygnowali więc z pój¶cia na mecz
I wrocili do domu, wstecz
Jednakze cos ich zatrzymało
bo strasznie zagrzmiało.
Schowali się pod drzewem
id±c za pięknym ¶piewem.
Aż tu nagle niespodzianie
Mario Casas przed nimi stanie
A oni tak do niego:
Dawaj z nami, kolego!
Mario spojrzał zaciekawiony
i stan±ł jak wryty, zdziwiony
bo jak on sie znalazł w Lublinie?
Skoro był przed chwil± w Londynie?
To musiały być jakie¶ czary
Albo miał wielkie omamy
I gdy się tak w lwa pod Zamkiem
wpatrywał
Włosy z głowy sobie wyrywał!
Bo jak to możliwe, że ten lew
Ma na sobie czyj±¶ krew
A do tego pod jego łap±
leży jaka¶ ręka z map±.
Z daleka słychać dziwne dĽwięki
I chyba tekst znajomej piosenki
Nagle słychać straszne krzyki
To jaki¶ murzyn z Afryki!
Biega wokół zamku szybko
Woła: Mario, moja droga rybko!
Daj mi swój autograf swój, proszę!
Wiesz, że odmowy nie znoszę!
Lecz po Mario ani ¶ladu
No bo uciekł do Bagdadu,
a w Bagdadzie same dziwy!


"Primero fue la luz, luego empezaron los crímenes"


                                                                        When nothing goes right ... go left! 

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.radio-hajnowka.pun.pl zebatk 17 romet z150 zetka 50 docieranie miss tesmacher tyłek www.poapkrakow.pun.pl